Bakłażan z sosem sojowym i sezamem i Parmigiana

Przepis Alicji Rokickiej

  • 1 bakłażan, 4 łyżki sosu sojowego (alternatywnie marynata teriyjaki)
  • łyżeczka sezamu, szczypior
Ugotować bakłażana na parze (ok. 25 minut). Niech ostygnie.
Naciąć na środku, ale nie na wylot. Lekko go otwórz, natnij również prawą i lewą stronę tak by powstał duży bakłażanowy kawałek. Posmarować z obu stron sosem sojowym. Smażyć skórką do dołu na oleju na patelni ok. 4 minuty z każdej strony. Na talerzu posypać sezamem i posiekanym szczypiorem.
Żadna rewelacja. Smakuje jak bakłażan. Ani sos sojowy ani ziarna sezamu nic nie zmieniły, no może trochę zaostrzyły smak. Trzeba lekkuchno dosolić. ALE ugotowanie bakłażana było dobrym pomysłem, bo ugotowany a potem krótko smażony nie chłonie tłuszczu.
Z reszty ugotowanego bakłażana robimy parmigianę.

PARMIGIANA

Sos – cebulka przysmażona na oliwie, dodać passatę lub pomidory posiekane. Plus sól, pieprz i garść listków bazylii. Podusić. Powinien być gęsty.
Bakłażany kroimy wzdłuż w cienkie w plastry ok. 5 mm i smażymy na patelni. Kiedy się zrumienią wyjmujemy, osączamy.
Naczynie żaroodporne – na dno trochę sosu, potem plastry bakłażana. Znów smarujemy sosem i kładziemy warstwę kostek mozarelli. Na to starty parmezan i garść listków bazylii.
Na to idzie kolejna warstwa bakłażanów (ale położona w poprzek) i znowu to samo, dotąd aż się skończy bakłażan. Na samym wierzchu powinna być mozarella, sos pomidorow i parmezan.
Pieczemy w 200 st. ok. 30 minut.
Zrobiłam nie z plastrów, tylko pokrojone jak w przepisie na górze, bo już ugotowane.
I nie zapiekałam, tylko rzuciałam na patelnię, na to sos i sery, to wszystko. Jedna warstwa.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.