Pieczeń z karkówki z rozmarynem na dziko BOSKA

Mięso posolić, popieprzyć, skropić sosem sojowym. Zrobić na wierzchu kilka nacięć. W nacięcia wetrzeć utartą w moździerzu pastę i 2 cebule.

W moździerzu rozgnieść:

  • musztardę francuską albo zwykłą
  • miód
  • 5 ziaren jałowca (nie więcej bo zgorzknieje, nie mniej bo daje smak dziczyzny)
  • trochę miodu
  • garść świeżego rozmarynu. Rozmaryn przedtem posiekać nożem
  • trochę czosnku świeżego lub w proszku

Zrobi się pasta z grubymi składnikami. Wetrzeć tę pastę razem z cebulą w mięso i nacięcia.

NIECH POLEŻY W LODÓWCE JEDNĄ NOC.

Do pieczenia nie dawać żadnego płynu.

Upiekła się super i zrobił się pyszny sos. Góra odrobinkę się podjarała z powodu miodu, ale reszta super. Mięso można obwiązać sznurkiem, żeby nadać mu kształt i osmażyć przed pieczeniem. Smakuje ziołowo i dziczyzną.

Piekłam w żeliwnej brytfannie ok. 1,5 godziny w temperaturze ok. 200 stopni. W trakcie pieczenia odwrócić mięso i uważać na te miodowe przypalenia. Kiedy jest miękka zdjąć pokrywkę i podpiec w temperaturze 230 stopni, odwrócić i też podpiec, nawet 260 stopni (ale wtedy krótko!).

Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy mięso na 15 minut, by odpoczęło.

ROBIŁAM IDENTYCZNĄ ALE DUSZONĄ W ŻELIWNYM GARNKU. TEŻ WYŚMIENITA. I na obiad na gorąco i do kanapek na zimno.

Tu poniżej karkówka już po odkrojeniu kawałka. Wsadziłam do pieczenia wielki kawałek, ledwo się zmieścił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *