Naleśniki zapiekane kurczak warzywa

Magda ze skutecznie.tv

Głównie pomidory i szpinak, ale warzywa mogą być dowolne. Sprawdzą się też pieczarki. To potrawa świetnie wpisująca się w serię „jak smacznie zagospodarować resztki”.

Proporcje dla 2-4 osób (6-8 naleśników)

Farsz:

  • 200 g pieczonego/gotowanego/duszonego w przyprawach mięsa np.: piersi kurczaka lub z pieczonego w całości kurczaka (bez skóry i kości)
  • 200 g liści szpinaku (kilka liści odkładam do posypania przed podaniem)
    50 g fety
  • 50 g ugotowanej czerwonej fasolki (może być z puszki)
  • 2 łyżeczki czerwonego pesto
  • sól i czarny pieprz –do smaku

Sos –dowolny ulubiony pomidorowy lub np. wg tego przepisu:

  • 400 pokrojonych pomidorów
    1 łyżeczka oregano
  • 1/3 łyżeczki ostrej czerwonej papryki
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku (lub 2 ząbki świeżego)
  • sól
  • 2 łyżeczki czerwonego pesto
  • opcjonalnie: cukier lub miód dla złamania kwaśnego smaku pomidorów (do smaku)

Zaczynam od sosu: będzie się gotował, a ja w tym czasie przygotuję pozostałe składniki. Oczywiście można sięgnąć po dowolny ulubiony sos pomidorowy.
Do garnka wkładam pomidory, dodaję wszystkie przyprawy (z wyjątkiem cukru/miodu), mieszam i gotuję na małym ogniu do czasu, aż przygotuję resztę dania. Pod koniec blenduję na gładko, sprawdzam smak i jeśli trzeba doprawiam. Można lekko dosłodzić do smaku, gdyby sos był za kwaśny.

W czasie, gdy sos się gotuje szykuję naleśniki. Naleśniki spokojnie można usmażyć poprzedniego dnia, bo po nadzianiu farszem i tak są zapiekane i podawane na gorąco.

Zacznę od podsmażenia szpinaku. Rozgrzewam patelnię  z masłem klarowanym, na roztopione wkładam umyty i z grubsza osuszony szpinak. Przyprószam solą oraz czarnym, świeżo mielonym pieprzem i co jakiś czas mieszając podsmażam krótko do czasu, aż delikatnie zwiotczeje. Wtedy wyłączam grzanie i kroję kurczaka.

W prezentowanej wersji sięgnęłam po pieczonego –bez skóry i kości. Kroję w mniejsze kawałki, po czym dodaję do szpinaku.
Dokładam pokruszoną feta, rozgniecioną widelcem opłukaną i osączoną fasolkę oraz pesto. Starannie mieszam i jeśli trzeba doprawiam do smaku –solą i czarnym pieprzem.

Tak przygotowany farsz dzielę na tyle części, ile biorę naleśników –u mnie 6 równych części.
Na każdy naleśnik wykładam równą porcję nadzienia, rozprowadzam równomiernie, posypuję odrobiną tartego żółtego sera, po  czym zawijam w ścisły rulon.

Układam w naczyniu żaroodpornym (przed włożeniem naleśników delikatnie je natłuszczam). Układam ściśle jeden przy drugim. Ostatni naleśnik kroję na części i wypełniam nim puste miejsca.

Zalewam gorącym sosem (rozsmarowuję go w miarę równo) i z wierzchu posypuję tartym żółtym serem –ilość wg uznania, u mnie dość symbolicznie, nie robię grubej czapy sera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.